Pomoc dla Tomka

web-1-4

Kiedy ich widzę serce przestaje mi na chwile bić… Pamiętam go – pamiętam …. ze szkolnego korytarza – gdzie wciąż mnie mija z szerokim uśmiechem pozdrawiając wszystkich.

Dziś Tomek to mąż i Ojciec trzyletniego Tymonka.  Mój wzrok wędruje do wtulonego w nogę syna. Przyglądam się małemu chłopcu,  który patrzy w górę z uśmiechem  i z szeroko otwartymi najpiękniejszymi niebieskimi oczkami, jakie kiedykolwiek widziałam. I w tej właśnie chwili – wiem – po prostu już wiem…całym światem małego chłopca jest jego Ojciec- jedyny, najlepszy, wyjątkowy…..

Tomek 32 lata- od 2012 roku walczy z nowotworem.

Historia Tomka jest dla mnie ucieleśnieniem walki , wielkiej siły, ale przede wszystkim przeogromnej miłości. W 2012 roku zdiagnozowano u niego  w prawej nodze nowotwór – „mięsak maziówkowy” . Od tego czasu Tomek przeszedł 5 operacji w której usunięto zmiany w prawym udzie, w prawej pachwinie, w lewej nerce, a także w obydwu  płucach.  W dniu dzisiejszym Tomek wciąż walczy, nie poddając się ani na minutę. Między chemiami, które go osłabiają, realizuje swe największe pasje. Wciaż masterkuje wraz z synem – tworząc piękne i unikatowe rzeczy z drewna. Nigdy nie prosi o pomoc. Rozmawiając z nim – nie ma się kompletnie wrażenia, że jest bardzo chory. Że toczy bitwę nie tylko o siebie – ale i o swoją rodzinę.

Uśmiecham się do nich. Tymek- maleńki człowiek stojący przy Ojcu  patrzy na mnie z łobuzerskim, ale i przekochanym  uśmiechem. Ich miłość czuje na sobie – mam gęsią skórkę – bo przecież też mam dzieci. Bo nawet nie zdaję sobie sprawy, co oni czują, w obliczu tak ciężkiej choroby. Jak każda chwila jest dla nich ważna, jak drogocenna.  Tomek „jest jedynym, co Tymkowi do szczęścia potrzebne”

Kiedy słucham Tomka,  gdy opowiada o swej chorobie, nie widzę strachu, nie widzę niczego poza prze ogromem siły i spokoju. „ Będzie dobrze” – mówi. Jeśli mam na coś wpływ, robię to-  jeśli nie, idę z prądem. Widzę jak ta zwykła mądrość odbija piętno na mnie. Jak szumi mi w uszach. Muszę, chcę i pomogę. Pragnę w te niebieskie duże oczka małego chłopca, wlać dodatkową nadzieję, dodatkowy czas, który im pozostał. Razem… bo to czego tak bardzo pragną – to być po prostu razem. Tymek z Ojcem ma jeszcze wiele pragnień, wiele marzeń i choć nie mam takiej mocy, to mogę odrobinę się przyczynić do tego, by ich życie, przez chwile było beztroskie.

Stojąc dziś przed Wami- jako zdrowa matka dwójki dzieci, jako spełniona żona, kobieta i fotografka- widząca codziennie uśmiechnięte buźk i- proszę Was o pomoc dla małego Tymka. Pomóżmy mu spełnić jego największe marzenia- pomóżmy mu być jak najdłużej z Tatą. Tomka wesprzyjmy w  Jego walce. Niech wie, że stoi za nim rzesza. Niech będzie dla nas powodem do refleksji – motorem do działania i do lepszego życia. ..

Wszystkich chętnych do pomocy Zapraszam na zrzutka.pl :

https://zrzutka.pl/955c4a

web-1-9

web-1-5

web-1-7

web-1-6

web-1-8