ŁÓDŹ – warsztatowo

Witajcie !

Dziś wpis dotyczący moich warsztatów fotografii w Łodzi, które miałam przyjemność poprowadzić w ostatni weekend. Na myśl o tych warsztatach nachodzą mnie refleksyjne myśli. Oczywiście atmosfera warsztatów , kursanci, a także przecudowni Modele, zaskoczyli mnie bardzo pozytywnie. Jestem w pełni szczęścia gdy widzę, jak wszystko idzie po mojej myśli, i jak reagujecie, na to, co wokół się dzieje.

W niedzielę jednak- gdy przyszedł czas przywitania- jedna z Kursantek uścisnęła mi rękę  mówiąc „ bardzo miło mi cię poznać” – oczywiście odpowiedziałam to samo – uwielbiam otaczać się ludźmi, którzy tak jak ja, zakręceni są na punkcie fotografii i nie tylko. Jednak ona powtórzyła to samo…, mocniej akcentując. Zobaczyłam w jej oczach… –no właśnie co? Podziw , uznanie, sympatię, oczekiwanie?. Sama nie wiem .. Na pewno było to COŚ. Teraz to coś, zmusza mnie do refleksji.
Nie jest tajemnicą, że odkąd fotografuję zawodowo – czyli od 4 lat, poświęciłam się temu bez reszty. Jednak mało kto wie, jak wielką drogę przeszłam odkąd wykonałam pierwsze kadry, do momentu uściśnięcia ręki Asi.  Mój rozwój, moje zmagania z samodzielnym uczeniem się, niekończąca się obróbka nocna i wyrzeczenia wszystkiego i w pewnym momencie również wszystkich, doprowadziły do sięgania szczytów, ale i także do upadków których nie sposób ominąć.
Na szczęście kiedy Bóg mnie tworzył – zaszczepił mi ideę, w której każdy kopniak, choć okropnie bolący i odbierający dech – z czasem motywuje i napędza.
Po latach upadku, sięgania dna własnej egzystencji emocjonalnej, rozpaczliwego chwytania się każdej nadziei – odbijam się po raz kolejny. I tak bez końca, aż do dziś. Dopiero teraz przekonałam się ,że to, co wartościowe nie przychodzi nam łatwo. Ściskając dłoń poczułam, że dokonałam w życiu dobrego wyboru.(Dziękuję Asiu )

Nigdy nawet nie przypuszczałam, że będę mogła prowadzić życie fotografa i szkoleniowca w jednym. Dziękuję za tą możliwość i za to, że mogę robić to, co kocham – to daje mi siłę by iść dalej.

Na naszych warsztatowych poczynaniach, oprócz mojej wiedzy technicznej, opowiem ci o życiu fotografa, i o tym jak przejść i poradzić sobie  z milowymi krokami jakie napotkasz. Opowiem i o szczęściu i o trudach – bo zależy mi, by twoja droga była łatwiejsza. Pamiętaj – fotografia to nie zawód – to konkretny styl  ŻYCIA.

Zapraszam do mojego świata.

A tymczasem kilka pierwszych kadrów z naszych poczynań 😉

Na zdjęciach : Marcelinka, Michaś, Jagódka i Kinga 🙂

11

16

5

19

17

10

12

6

18

2

15

4

8

21

14

13

9

20

7

1

1